Ks. Mateusz Dziedzic - Polski Misjonarz uwolniony z rąk rebeliantów w Republice Środkowej Afryki. W niewoli spędził ponad miesiąc.

 

Co teraz Ksiądz robi w Polsce?
Jeżdżę w różne strony Polski, mam spotkania w parafiach, wspólnotach i szkołach. Dowiaduję się jak wiele osób się za mnie modliło. To była potężna modlitwa. Wiedziałem, że ludzie się modlą, bo ks. Mirek Gucwa, który dzwonił do szefa rebeliantów nieraz pytał, czy może ze mną porozmawiać. Czasem się udawało. Mówił, że wiele osób modli się za mnie. Czułem moc modlitwy. Byłem niejako niesiony.To było niesamowite.

d595353596

A w czasie uwięzienia, jak sobie Ksiądz radził, był lęk?
Nie przestałem się modlić. Podczas modlitwy przyszła myśl, że może to więzienie jest mi potrzebne. Może Pan Bóg chce abym tutaj był. Może jestem potrzebny więźniom? Wiedziałem, że moja obecność wnosi wiele, bo mogliśmy sięwspólnie modlić. Może moja obecność była tam potrzebna ze względu na pokój w tym kraju… Zmagałem się długo ztymi myślami, dużo się modliłem, myślałem… W końcu powiedziałem do Pana Boga: „Bądź wola Twoja!”. Tamtego dniaprzyszedł niesamowity pokój do serca.

Czy już Ksiądz wie, jaka będzie Księdza przyszłość?

W wakacje podejmę decyzję co dalej, ale bardzo prawdopodobny jest wyjazd do Afryki. Coraz częściej, bardziej intensywniejo tym myślę. Zakochałem się w Afryce. Ona zmienia ludzi i tak działa, że jak się wyjeżdża – to człowiek myśli kiedy tam wróci.


ks. Mateusz Dziedzic

Marta Jacukiewicz

źródło: deon.pl