Choisissez votre langue

  • Polski
  • Français
NEWS

2259

„Kontynuujemy naszą duchową pielgrzymkę do Krakowa, gdzie w lipcu 2016 r. odbędzie się kolejny międzynarodowy Światowy Dzień Młodzieży” – tymi słowami rozpoczyna się papieskie orędzie na XXX Światowy Dzień Młodzieży, obchodzony w diecezjach w Niedzielę Palmową, 29 marca.

Tegoroczne orędzie papieskie do młodych skoncentrowane jest wokół szóstego błogosławieństwa z «Kazania na Górze»: «Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą» (Mt 5, 8). „O ile potrzebna jest zdrowa troska o ochronę stworzenia, o czyste powietrze, wodę i żywność, to tym bardziej musimy strzec czystości tego, co mamy najcenniejszego: naszych serc i naszych relacji. Ta «ludzka ekologia» pomoże nam oddychać czystym powietrzem, pochodzącym z rzeczy pięknych, z prawdziwej miłości, ze świętości” – wyjaśnia Papież.

Niedziela Palmowa

Ojciec Święty Franciszek przekonuje młodych, że warto szukać prawdziwej miłości. „Zachęcając was do odkrycia na nowo piękna powołania człowieka do miłości, wzywam was również do buntu przeciwko powszechnej tendencji do banalizowania miłości, zwłaszcza gdy próbuje się ją ograniczyć jedynie do aspektu seksualnego, pozbawiając ją jej podstawowych cech — piękna, jedności, wierności i odpowiedzialności”. Papież prosi też młodych, by przeciwstawili się kulturze tymczasowości, która boi się angażowania na całe życie i podejmowania decyzji „na zawsze”. Zachęca również, by zgłębiać nauczanie Kościoła: „Wy, ludzie młodzi, jesteście dzielnymi odkrywcami! Jeśli zaangażujecie się w odkrywanie bogatego nauczania Kościoła w tej dziedzinie, odkryjecie, że chrześcijaństwo to nie seria zakazów, tłumiących nasze pragnienia szczęścia, ale plan życia, który może zafascynować nasze serca!”

Ojciec Święty Franciszek przekonuje, by w Chrystusie szukać całkowitego spełnienia marzeń o dobru i szczęściu. „Najcenniejszym dobrem, jakie możemy mieć w życiu, jest nasza relacja z Bogiem. Czy jesteście o tym przekonani?” – pyta młodych. Podkreśla, że „każdy z nas musi nauczyć się rozpoznawać to, co może «skazić» jego serce, musi ukształtować sobie prawe i wrażliwe sumienie, zdolne «rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe» (Rz 12, 2)”. Po raz kolejny Ojciec Święty zachęca do spotkania z Panem poprzez częste czytanie Pisma Świętego, a także odnajdywania Boga w obliczu biednych, głodnych, spragnionych, przybyszów, chorych, więźniów. „Spotkanie z Bogiem na modlitwie, poprzez czytanie Biblii oraz w życiu braterskim pomoże wam lepiej poznać Pana i samych siebie” – pisze Papież. Zachęca do zastanowienia się nad powołaniem do małżeństwa, a także wielkodusznego odpowiedzenia na wezwanie Pana Boga do życia konsekrowanego lub do kapłaństwa.

„«Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą» (Mt 5, 8). Drodzy młodzi, jak widzicie, to błogosławieństwo bardzo bezpośrednio dotyczy waszego życia i jest gwarancją waszego szczęścia. Dlatego powtarzam raz jeszcze: miejcie odwagę być szczęśliwi!” – pisze Papież do młodych.

Tegoroczny Światowy Dzień Młodzieży to ostatni etap drogi przygotowań do najbliższego spotkania młodzieży w Krakowie w 2016 r. Papież Franciszek przypomina, że Światowe Dni Młodzieży powstały przed trzydziestu laty z inicjatywy Jana Pawła II. „Niech święty Papież, patron Światowych Dni Młodzieży, wstawia się za naszym pielgrzymowaniem do jego Krakowa” – czytamy w orędziu.

zobacz: ORĘDZIE PAPIEŻA FRANCISZKA  NA XXX ŚWIATOWY DZIEŃ MŁODZIEŻY 2015 R.

1745

W Uroczystość Zwiastowania Pańskiego, 25 marca, Kościół obchodzi Dzień Świętości Życia. Jego celem jest budzenie wrażli­wości na sens i wartość ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. W tym dniu wiele osób składa przyrzeczenia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

Kościół w Polsce ustanowił Dzień Świętości Życia w odpowiedzi na apel Jana Pawła II zawarty w encyklice « Evangelium Vitae » z 1995 roku, ogłoszonej 25 marca. Jego zadaniem jest budzenie wrażli­wości na sens i wartość ludzkiego życia.

W Dniu Świętości Życia wiele osób składa przyrzeczenia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Jest ona wyrażana poprzez osobistą modlitwę jednej osoby o ocalenie życia, nieznanego modlącemu się, a zagrożonego aborcją dziecka. Modlitwa trwa przez 9 miesięcy. Jest ona podejmowana najczęściej w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego poprzez wypowiedzenie we wspólnocie Kościoła specjalnego przyrzeczenia o adopcji.

Przyrzeczenie Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego podejmują co roku między innymi uczestnicy pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę, organizowanej w okolicach 25 marca. W tym roku odbyła się ona już po raz trzydziesty piąty, w sobotę 21 marca. – W świetle badań, nauki i coraz większej znajomości kodu genetycznego człowieka, nie sposób już obronić twierdzenia, że o człowieku możemy mówić dopiero tydzień od poczęcia, albo znacznie później – mówił w homilii podczas Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny bp Jan Wątroba. – Tam, gdzie jest kochająca matka, tam jest życie – dodawał. Zauważał też, że świętość życia, to także osobista świętość.

Na zakończenie modlitwy pielgrzymi w specjalnym przesłaniu zaapelowali m.in. o nieratyfikowanie Konwencji CAHVIO, wycofanie z aptek « pigułki dzień po » oraz odrzucenie projektu « o leczeniu niepłodności », legalizującego procedurę zapłodnienia in vitro.

Oprócz pielgrzymki na Jasną Górę, z okazji Dnia Świętości Życia w wielu miastach są organizowane akcje modlitewne i marsze dla życia. W Warszawie obchodzony jest z tej okazji Tydzień dla Życia. Rozpoczął się on już w uroczystość św. Józefa (19 marca) i potrwa do 27 marca. W programie są między innymi: nieustanna modlitwa przed Najświętszym Sakramentem w intencji obrony życia, Kongres Rodziny oraz konferencja „Fenomen życia. Aspekty medyczne, filozoficzne i prawne”. Dopełnieniem warszawskich obchodów będzie Marsz dla Życia organizowany 19 kwietnia pod patronatem kard. Kazimierza Nycza i abp. Henryka Hosera.

Jedną z ogólnopolskich akcji promujących modlitwę i troskę o życie jest natomiast podejmowana już siódmy rok inicjatywa „Uratuj Świętego”. Zachęca ona do codziennej modlitwy za nienarodzone dziecko w dniach od 16 do 25 marca.

Z intencją obrony życia, w wigilię Dnia Świętości Życia obchodzony jest też Nar­o­dowy Dzień Życia, ustanowiony przez Sejm RP uch­wałą z 27 sierp­nia 2004 roku. Instytucje i placówki państwowe starają się w tym czasie zaak­cen­tować nien­aruszal­ność i god­ność życia człowieka.

2958
         Podobnie jak w latach ubiegłych w Niedzielę Palmową będzie można nabyć  palmy przy bramach na teren kościelny. Dochód przeznaczony będzie na fundusz Duszpasterstwa Młodzieży naszej parafii i wolontariat Światowych Dni Młodzieży.
palmy_2014-2
       W Niedzielę Palmową 29 marca na Mszach o godz. 10.00 i 11.30 odtworzony będzie wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy na osiołku.

1471
       Każdy  grzesznik ma szansę na nawrócenie. Grzech rani, ale nie zabija człowieka. « Nie ma takiej winy, nawet najcięższej,której nie mógłby odpuścić Kościół święty. Chrystus, który umarł za wszystkich ludzi, pragnie, by jego Kościelne bramy przebaczenia zawsze były otwarte dla każdego,kto odwraca się od grzechu »(KKK 982).
         Z pomocą Pana Boga i Kościoła niektórzy wielcy grzesznicy tak bardzo radykalnie zmienili samych siebie i swoje postępowanie, że stali się wielkimi świętymi. Bóg nie chce, by człowiek grzeszny zadręczał się, lecz by się nawracał i odzyskął radość życia. Nawrócić się można tylko z miłości. Ze strachu przed karą czy piekłem można się jedynie chować przed Bogiem albo popaść w rozpacz.

ks. Marek Dziewiecki

1511

Ks. Mateusz Dziedzic - Polski Misjonarz uwolniony z rąk rebeliantów w Republice Środkowej Afryki. W niewoli spędził ponad miesiąc.

 

Co teraz Ksiądz robi w Polsce?
Jeżdżę w różne strony Polski, mam spotkania w parafiach, wspólnotach i szkołach. Dowiaduję się jak wiele osób się za mnie modliło. To była potężna modlitwa. Wiedziałem, że ludzie się modlą, bo ks. Mirek Gucwa, który dzwonił do szefa rebeliantów nieraz pytał, czy może ze mną porozmawiać. Czasem się udawało. Mówił, że wiele osób modli się za mnie. Czułem moc modlitwy. Byłem niejako niesiony.To było niesamowite.

d595353596

A w czasie uwięzienia, jak sobie Ksiądz radził, był lęk?
Nie przestałem się modlić. Podczas modlitwy przyszła myśl, że może to więzienie jest mi potrzebne. Może Pan Bóg chce abym tutaj był. Może jestem potrzebny więźniom? Wiedziałem, że moja obecność wnosi wiele, bo mogliśmy sięwspólnie modlić. Może moja obecność była tam potrzebna ze względu na pokój w tym kraju… Zmagałem się długo ztymi myślami, dużo się modliłem, myślałem… W końcu powiedziałem do Pana Boga: « Bądź wola Twoja! ». Tamtego dniaprzyszedł niesamowity pokój do serca.

Czy już Ksiądz wie, jaka będzie Księdza przyszłość?

W wakacje podejmę decyzję co dalej, ale bardzo prawdopodobny jest wyjazd do Afryki. Coraz częściej, bardziej intensywniejo tym myślę. Zakochałem się w Afryce. Ona zmienia ludzi i tak działa, że jak się wyjeżdża – to człowiek myśli kiedy tam wróci.


ks. Mateusz Dziedzic

Marta Jacukiewicz

źródło: deon.pl

2300

W sobotę 14 lutego 2015 roku odbył się turniej Służby Liturgicznej Archidiecezji Warszawskiej o Puchar Arcybiskupa Warszawskiego w tenisie stołowym. Organizowany przez Duszpasterstwo Służby Liturgicznej Archidiecezji Warszawskiej turniej rozgrywany był na hali CSiR Uniwersytetu Warszawskiego. Udział wzięło 42 ministrantów i lektorów, w tym dwóch ministrantów z naszej parafii.

Marcinowi i Władkowi serdecznie gratulujemy i dziękujemy za dostarczenie niesamowitych emocji, a w przyszłości życzymy sukcesów.

Więcej na www.dsl.waw.pl

1578

Umacniajcie serca wasze (Jk 5, 8)

Drodzy Bracia i Siostry

Wielki Post jest czasem odnowy dla Kościoła, wspólnot i poszczególnych wiernych. Przede wszystkim jednak jest „czasem łaski” (por. 2 Kor 6, 2). Bóg nie prosi nas o nic, czego by nam wcześniej nie dał: „My miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował” (1 J 4, 19). Nie jesteśmy Mu obojętni. Zależy Mu na każdym z nas, zna nas po imieniu, troszczy się o nas i nas szuka, kiedy Go opuszczamy. Interesuje się każdym z nas; Jego miłość nie pozwala Mu być obojętnym na to, co nam się przydarza. Jednak bywa tak, że kiedy my mamy się dobrze i żyje się nam wygodnie, oczywiście zapominamy o innych (Bogu nie zdarza się to nigdy), nie obchodzą nas ich problemy, ich cierpienia i krzywdy, jakich zaznają…, wtedy nasze serce popada w obojętność – gdy ja mam się względnie dobrze i żyję wygodnie, zapominam o ludziach, którzy nie mają się dobrze. Ta egoistyczna postawa obojętności przybrała dziś rozmiary światowe, tak iż możemy mówić o globalizacji obojętności. Jest to problem, któremu jako chrześcijanie musimy stawić czoło.

Kiedy lud Boży nawraca się na Jego miłość, znajduje odpowiedzi na te pytania, które nieustannie stawia mu historia. Jednym z najpilniejszych wyzwań, któremu chcę poświęcić uwagę w tym Orędziu, jest globalizacja obojętności.

Obojętność wobec bliźniego i wobec Boga jest realną pokusą także dla nas, chrześcijan. Dlatego potrzebujemy słuchać w każdym Wielkim Poście nawoływania proroków, którzy podnoszą głos i nas przebudzają.

Bóg nie jest obojętny na świat – kocha go do tego stopnia, że daje swojego Syna dla zbawienia każdego człowieka. Przez wcielenie, życie ziemskie, śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego otwiera się definitywnie brama między Bogiem a człowiekiem, między niebem a ziemią. A Kościół jest niczym ręka, która trzyma tę bramę otwartą poprzez głoszenie Słowa, sprawowanie sakramentów, dawanie świadectwa wiary, która działa przez miłość (por. Ga 5, 6). Jednakże świat ma tendencję do zamykania się w sobie i zamykania tej bramy, przez którą Bóg wchodzi w świat, a świat w Niego. Dlatego ręka, którą jest Kościół, nie powinna nigdy się dziwić, że jest odpychana, miażdżona i raniona.

A zatem lud Boży potrzebuje odnowy, aby nie zobojętniał i nie zamknął się w sobie. Chciałbym wam zaproponować do rozważenia pod kątem tej odnowy trzy passusy.

1. „Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1 Kor 12, 26) – Kościół

Miłość Boża, która przełamuje to śmiertelne zamknięcie w sobie, jakim jest obojętność, jest nam ukazywana przez Kościół poprzez jego nauczanie, a przede wszystkim poprzez jego świadectwo. Można jednak dawać świadectwo jedynie o czymś, czego wcześniej doświadczyliśmy. Chrześcijanin to człowiek, który pozwala Bogu, aby go przyoblókł w swoją dobroć i swoje miłosierdzie, aby go przyoblókł w Chrystusa, żeby stał się tak jak On sługą Boga i ludzi. Przypomina nam o tym dobrze liturgia Wielkiego Czwartku przez obrzęd umywania nóg. Piotr nie chciał, żeby Jezus umył mu nogi, potem jednak zrozumiał, że Jezus nie chce jedynie dać przykładu, jak powinniśmy umywać sobie nawzajem nogi. Tę posługę może pełnić tylko ktoś, kto wcześniej pozwolił, by Chrystus umył mu nogi. Jedynie ten ma z Nim „udział” (J 13, 8) i dzięki temu może służyć człowiekowi.

Wielki Post jest czasem sprzyjającym temu, aby pozwolić Chrystusowi, by nam usłużył, a przez to stać się takim jak On. Dzieje się to, kiedy słuchamy Słowa Bożego i kiedy przyjmujemy sakramenty, w szczególności Eucharystię. W niej stajemy się tym, co przyjmujemy: ciałem Chrystusa. W tym ciele nie ma miejsca na obojętność, która jakże często zdaje się opanowywać nasze serca. Bowiem człowiek, który jest Chrystusowy, należy do jednego ciała, a w Nim nie jest się obojętnym jedni wobec drugich. „Tak więc gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współradują się wszystkie członki (1 Kor 12, 26).

Kościół jest communio sanctorum, ponieważ mają w nim udział święci, ale także dlatego, że jest komunią rzeczy świętych: miłości Bożej, objawionej nam w Chrystusie, i wszystkich Jego darów. Wśród nich jest także odpowiedź tych, kórzy pozwalają, aby ich dosięgnęła ta miłość. W tym świętych obcowaniu i w tym uczestnictwie w rzeczach świętych nikt nie posiada tylko dla siebie, lecz to, co ma, jest dla wszystkich. A ponieważ jesteśmy złączeni w Bogu, możemy zrobić coś także dla tych, którzy są daleko, dla tych, do których o własnych tylko siłach nie moglibyśmy nigdy dotrzeć, bowiem z nimi i za nich modlimy się do Boga, abyśmy wszyscy otworzyli się na Jego zbawcze dzieło.

2. „Gdzie jest brat twój?” (Rdz 4, 9) – Parafie i wspólnoty

To co zostało powiedziane odnośnie do Kościoła powszechnego, trzeba zastosować w życiu parafii i wspólnot. Czy w tych rzeczywistościach kościelnych daje się doświadczyć przynależności do jednego ciała? Ciała, które zarazem otrzymuje i dzieli się tym, co Bóg pragnie ofiarować? Ciała, które zna i troszczy się o swoje najsłabsze członki, ubogie i małe? Czy też chronimy się w miłość uniwersalną, która angażuje się daleko w świecie, zapominając o Łazarzu, który siedzi przed naszymi zamkniętymi drzwiami? (por. Łk 16, 19-31).

Aby przyjąć i w pełni owocnie wykorzystać to, co Bóg nam daje, trzeba pokonać granice Kościoła widzialnego w dwóch kierunkach.

Po pierwsze, jednocząc się w modlitwie z Kościołem w niebie. Kiedy ziemski Kościół się modli, powstaje wspólnota wzajemnej służby i dobra, która dociera aż przed oblicze Boga. Ze świętymi, którzy znaleźli swoją pełnię w Bogu, stanowimy część tej wspólnoty, w której obojętność zostaje przezwyciężona przez miłość. Kościół niebieski nie jest tryumfujący dlatego, że odwrócił się plecami do cierpień świata i sam zaznaje radości. Raczej święci mogą już kontemplować i radować się z faktu, że dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa pokonali ostatecznie obojętność, zatwardziałość serca i nienawiść. Dopóki to zwycięstwo miłości nie ogarnie całego świata, święci wędrują z nami jeszcze jako pielgrzymi. Św. Teresa z Lisieux, doktor Kościoła, przekonana, że radość w niebie ze zwycięstwa miłości ukrzyżowanej nie jest pełna, dopóki choćby tylko jeden człowiek na ziemi cierpi i się skarży, pisała: „Bardzo liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie, moim pragnieniem jest nadal pracować dla Kościoła i dla dusz” (List 254 z 14 lipca 1897 r.).

My również mamy udział w zasługach i radości świętych, a oni uczestniczą w naszej walce i w naszym pragnieniu pokoju i pojednania. Ich radość ze zwycięstwa zmartwychwstałego Chrystusa jest dla nas źródłem siły, aby przezwyciężyć liczne formy obojętności i zatwardziałości serca.
Z drugiej strony, każda wspólnota chrześcijańska jest powołana do przekraczania progu, który pozwala jej wejść w relację z otaczającym ją społeczeństwem, z ubogimi i dalekimi. Kościół ze swej natury jest misyjny, nie zasklepiony na samym sobie, ale posłany do wszystkich ludzi.

Tą misją jest cierpliwe dawanie świadectwa o Tym, który chce doprowadzić do Ojca całą rzeczywistość i każdego człowieka. Misja jest tym, czego miłość nie może przemilczeć. Kościół idzie za Jezusem Chrystusem drogą, która go prowadzi do każdego człowieka, aż po krańce ziemi (por. Dz 1, 8). W ten sposób możemy zobaczyć w naszym bliźnim brata i siostrę, za których Chrystus umarł i zmartwychwstał. Wszystko, co otrzymaliśmy, otrzymaliśmy także dla nich. I podobnie, to co ci bracia posiadają, jest darem dla Kościoła i dla całej ludzkości.

Drodzy bracia i siostry, jakże pragnę, aby miejsca, w których wyraża się Kościół, w szczególności nasze parafie i nasze wspólnoty, stały się wyspami miłosierdzia na morzu obojętności!

3. „Umacniajcie serca wasze!” (Jk 5, 3) – Poszczególny wierny

Również jako pojedyncze osoby mamy pokusę obojętności. Mamy przesyt wstrząsających wiadomości i obrazów, które nam opowiadają o ludzkim cierpieniu, i zarazem czujemy całą naszą niemożność działania. Co zrobić, aby nie dać się wciągnąć w tę spiralę przerażenia i bezsilności?

Po pierwsze, możemy modlić się we wspólnocie Kościoła ziemskiego i niebieskiego. Nie lekceważmy siły modlitwy wielu! Inicjatywa 24 ore per il Signore – „24 godziny dla Pana” – która, jak ufam, będzie podjęta w całym Kościele, także na szczeblu diecezjalnym, w dniach 13 i 14 marca, ma być wyrazem tej potrzeby modlitwy.

Po drugie, możemy pomagać poprzez gesty miłosierdzia, docierając zarówno do bliskich, jak i dalekich dzięki licznym organizacjom charytatywnym Kościoła. Wielki Post jest czasem sprzyjającym temu, aby okazać to zainteresowanie drugiemu, poprzez znak, choćby mały, ale konkretny, naszego udziału w powszechnym człowieczeństwie.

I po trzecie, cierpienie drugiego stanowi wezwanie do nawrócenia, bowiem potrzeba, w jakiej znajduje się brat, przypomina mi o słabości mojego życia, o mojej zależności od Boga i od braci. Jeżeli pokornie będziemy prosić o łaskę Bożą i pogodzimy się z tym, że nasze możliwości są ograniczone, wówczas zaufamy w nieskończone możliwości, jakie kryją się w miłości Bożej. I będziemy mogli oprzeć się diabelskiej pokusie, która skłania nas do wierzenia, że sami możemy się zbawić i zbawić świat.

Chciałbym was wszystkich prosić, abyśmy dla przezwyciężenia obojętności i naszych pretensji do wszechmocy przeżywali ten czas Wielkiego Postu jako drogę formacji serca, jak wyraził się Benedykt XVI (por. enc. Deus caritas est, 31). Mieć serce miłosierne to nie znaczy mieć serce słabe. Kto chce być miłosierny, musi mieć serce mocne, stałe, niedostępne dla kusiciela, a otwarte na Boga. Serce, które pozwala przeniknąć się Duchowi i daje się prowadzić na drogi miłości, które wiodą do braci i sióstr. W gruncie rzeczy serce ubogie, czyli takie, które zna swoje ubóstwo i poświęca się dla drugiego.

Dlatego, drodzy bracia i siostry, pragnę modlić się razem z wami do Chrystusa w tym Wielkim Poście: „Fac cor nostrum secundum cor tuum” – „Uczyń serca nasze według serca Twego” (Suplikacja z Litanii do Najświętszego Serca Jezusa). Wówczas będziemy mieli serce mocne i miłosierne, czujne i szczodre, które nie daje się zamknąć w sobie i nie wpada w wir globalizacji obojętności.

Wyrażając to pragnienie, zapewniam o mojej modlitwie o to, aby każdy człowiek wierzący i każda wspólnota kościelna owocnie przebyli tę drogę wielkopostną, i proszę was o modlitwę za mnie. Niech Pan wam błogosławi, a Matka Boża niech was otacza opieką.

1833

Zapraszamy  wszystkich na adorację krzyża w każdy piątek Wielkiego Postu na godzinę 20.00.