Wybierz język

  • Polski
  • Français
NEWS

1180

ŻOLIBORZ YOUNGERS to nasza parafialna ekipa młodych ludzi, która pełną parą przygotowuje się do Światowych Dni Młodzieży (ŚDM) w 2016 r. w Krakowie.

Kraków będzie miejscem centralnych obchodów, Kraków będzie miejscem centralnych obchodów, wszystko jednak zacznie się już tydzień wcześniej we wszystkich polskich diecezjach. ŚDM rozpoczną się od tzw. „Tygodnia w Diecezji”, który poprzedzi krakowskie wydarzenia i spotkania z papieżem.

Nasza Archidiecezja, już teraz, spodziewa się przybycia ok. 30.000 młodych ludzi z różnych zakątków świata. Będzie to dla Warszawy i okolicznych miejscowości nie lada wyzwanie, aby ich przyjąć, przenocować u rodzin, oraz zapoznać z historią naszej stolicy i ojczyzny, polską kulturą, a także ważnymi miejscami związanymi z naszą wiarą.

Z pewnością nasza parafia znajdzie się na mapie ŚDM, jako miejsce ważne i obowiązkowe do nawiedzenia przez młodych pielgrzymów. Dlatego przez najbliższe półtora roku pragniemy przygotować zarówno nasze sanktuarium, jak i nas samych, na spotkanie Chrystusa obecnego w drugim człowieku, który przybędzie do nas. Jako młodzież działająca w naszej parafii, którą prawie wszyscy w skrócie nazywamy „Kostka”, mamy niezwykłe zadanie związane z życiem i świętością naszego bł. ks. Jerzego. Mamy świadomość, że to wyjątkowy dar od Boga dla naszej żoliborskiej parafii i tych, którzy ją tworzą. Dlatego, chcemy by świadectwo tego wyjątkowego kapłana poznał cały świat, a ufamy, że ŚDM nam w tym pomogą.

Oczywiste jest, że jeżeli mamy pokazać światu postać bł. ks. Jerzego, sami musimy Go poznać, a co ważne – chcemy go lepiej poznać. Mimo że od jego śmierci minęło 30 lat, to dla naszego pokolenia jest on już cząstką polskiej historii. Nie jest to jednak przeszkoda, ale błogosławieństwo od Boga, bo patrząc z perspektywy lat, jeszcze bardziej dostrzegamy jak wyjątkowym człowiekiem i kapłanem był bł. ks. Jerzy, widzimy jak ważna była to postać dla ludzi młodych żyjących w tamtych czasach, ale także jak ważna była to postać dla naszej ojczyzny, co więcej dalej taka pozostaje. Dlatego, jeszcze bardziej czujemy obowiązek bycia ambasadorami bł. ks. Jerzego podczas ŚDM i świadkami Jego życia i świętości. Chcemy lepiej Go poznać, chcemy zaprzyjaźnić się z Jego osobą i dziełem jakie po sobie zostawił. Dlatego na ostatnim spotkaniu, żoliborskich wolontariuszy – YOUNGERS’ów odwiedziliśmy z ks. Michałem Kotowskim, muzeum naszego błogosławionego kapłana i męczennika. To była nasza pierwsza, tak dokładna i szczegółowa „podróż” przez całe życie i dorobek bł. ks. Jerzego. Ufamy że nie ostatnia, bo każdy z nas zdobył wiele nowych informacji na Jego temat. Planujemy dalsze przygody z bł. ks. Jerzym – przez czytanie książek i różnych publikacji o Jego osobie, oglądanie filmów a także nawiedzenie miejsc związanych z Jego życiem i działalnością. W planach spotkań żoliborskich wolontariuszy są również rozmowy z osobami, które spotkały księdza Jerzego i dla których jest On postacią szczególną. Podczas ostatniego spotkania YOUNGERS’ów, dzięki uprzejmości ks. Zbyszka, otrzymaliśmy pierwsze egzemplarze książki, przedstawiającej życie i sylwetkę ks. Jerzego, które obecnie czytamy. Od tego momentu nasza biblioteczka ma się powiększać, a my obiecujemy systematyczną lekturę dzieł poświęconych osobie Błogosławionego.

Przygotowując się do ŚDM, podczas których, my – młodzi, mamy być GOSPODARZAMI dla młodych z całego świata, pragniemy sami na nowo odkrywać historię naszego Błogosławionego, tak by bliskie Jemu słowa:

1925

Czego Ksiądz się nauczył od umierających pacjentów?

Musze sprostować pewien mit. To nie prawda, ze w hospicjum wszyscy, którzy do niego przyszli w nim umrą. Taki „one way ticket”. Część pacjentów pewnie nie zdrowieje, ale opuszcza hospicjum, wraca do domu. Zdarzają się pojedyncze przypadki, ze pacjenci wracają do leczenia przyczynowego. Od tej znacznej grupy, która odchodzi nauczyłem się spokojnego dystansu. Nawet tego, że mogę spokojnie powiedzieć, że przyjechałem po SOS – teraz już się nie mówi hajs (śmiech).

Mówił Ksiądz o prawdzie, aby nie zatajać niczego przed chorym…

Absolutnie. Jak można lawirować między kłamstwami? Pacjenci, my, chorzy potrzebujemy żeby nas prowadzono, żebyśmy szli przez chorobę ze świadomością. Jeden będzie potrzebował prawdy podanej na tacy, będzie chciał aby ją do końca zrozumieć, drugiemu – wystarczą pewne informacje, po których się zatrzyma i powie, że nie chce więcej wiedzieć. Nie można komuś, kto jest chory na np. nowotwór płuc mówić, że ma niedoleczoną grypę.

Dlaczego tak ważne jest mówienie dzieciom o śmierci?

Nie można wychowywać dzieci i młodzieży w przeświadczeniu, że jesteśmy wieczni, młodzi i piękni. Dzieci wcześniej czy później spotkają się ze śmiercią swoich dziadków, pradziadków. Na szczęście jesteśmy takim pokoleniem, które ma pradziadków, bo już ten koszmar wojny się skończył. Dzieciom będą zdychały ulubione zwierzątka, i można powiedzieć, że zostały oddane do ZOO i tam się świetnie czują lub można porozmawiać z dziećmi, że na każdą biologiczną istotę przyjdzie śmierć. Z własnego do- świadczenia wiem, jak ważne jest opowiadanie fenomenologiczne o śmierci. Dzieci nie wiedzą czym jest śmierć, często potrzebują aby im to wytłumaczono. Wtedy serce nie bije, krew nie krąży, ciało się nie rusza, robi się chłodne. Dopiero kiedy wtłoczymy im strach przed śmiercią – boją się trupów, kościotrupów. Boją się śmierci zmitologizowanej. Nieprawdziwej. Śmierć może być łagodna i piękna. To jak mówiłem na kazaniach: śmierć nie może być śmiertelnie smutna i nudna, bo to by nas zabiło.

Ks. Jan Kaczkowski, Marta Jacukiewicz

Źródło: DEON.pl

RANDOM POSTS

11
Pomysłodawcą Mszy Świętych za Ojczyznę był ks. prałat Teofil Bogucki, proboszcz parafii Świętego Stanisława Kostki w Warszawie, który rozpoczął ich odprawianie na jesieni 1981...