Ostatnia niedziela (17 maja) przysporzyła nam nie lada atrakcji. Wszystko zaplanowane, wszystko jest: ogród, scena, krzesła, stoły, picie, jedzenie, wodzirej i najważniejsze POGODA. Właśnie pogoda… Od rana na zmianę słonecznie i deszczowo, a cały czas wietrznie… Krótko przed 11.30 nad naszą parafią zawisły znowu deszczowe chmury – co robić? Chwila zastanowienia i decyzja. PIKNIK PRZENOSIMY POD DACH. Jedynym bezpiecznym miejscem okazała się sala w Domu Pielgrzyma Amicus, to tam rozpoczęliśmy nasze świętowanie. Mimo zmiany miejsca, zabawa i tak była znakomita.
Ks. Marcin Piotrowski